Stylowy SOS #4 – pułapki wyprzedażowe

Stylowy SOS #4 – pułapki wyprzedażowe

 

IMG_0846Taki oto obrazek: dwie dziewczyny (zakładam, że przyjaciółki) buszujące pośród wieszaków i układające sobie na rękach coraz to nowe ubrania. Góra rośnie z minuty na minutę. Co chwila spada z trzaskiem na ziemię któryś z wieszaków, no bo przecież jak utrzymać taka tonę ubrań na jednej, drobnej ręce? Przyglądam się temu zjawisku z zaciekawieniem i myślę kiedy będzie stop. Ale nie, skąd! To nie koniec – w przymierzalni czeka na moje panie już wcześniej odłożona partia ciuchów…  W tym momencie podejmuję decyzję, zostaję. Muszę zobaczyć jak to się skończy! Co dziewczyny wybiorą?

A poza tym, też w sumie jestem zaciekawiona, bo skoro taka wyprzedaż to może i ja się na coś skuszę 😉 Widzę, że nie jestem odosobniona, inne panie, które są w sklepie też zaczynają z zaciekawieniem podpatrywać moje bohaterki. A za chwilę robią dokładnie to samo! Przeszukują koszyki, przeglądają zawartość wieszaków, które notabene są tak ściśnięte jeden koło drugiego, że tak naprawdę nie da się nic zobaczyć nie wyciągając każdego z osobna.Totalny chaos! Ale czy w tym wszystkim przypadkiem nie o to chodzi?

Wyczuwam atmosferę euforii połączoną z pewną nerwowością….

Patrzę na ceny…..Czy faktycznie taka okazja? Nie powiedziałabym ….Niby napisane jest 50% ale co z tego….kiedy zwykły bawełniany top kosztuje 50 zł? Dla mnie żadna okazja…..

Znów patrzę na dziewczyny – one nie patrzą na ceny zupełnie! Odkładają wybrane ciuchy i widzę coraz większy amok w ich oczach!!!

W mojej głowie pojawia się pytanie – PO CO?

Potrzebują skompletować garderobę?  

Poprawiają sobie humor?

Chciały zaszaleć?

Uległy okazyjnym cenom?

Są „ofiarami” wyprzedaży?

Patrząc na to wszystko dochodzę do wniosku, że jednak to ostatnie……

A jak jest u Ciebie?

Reagujesz podobnie jak dziewczyny powyżej? Unikasz takich sytuacji? Potrafisz zapanować nad emocjami?

Jeśli potrafisz, to brawo dla Ciebie!

Jeśli nie, mam specjalnie dla Ciebie kilka wskazówek jak się ustrzec przed wyprzedażami i ciuchami, których tak naprawdę nie potrzebujesz.

  • Wyprzedaże to dobry chwyt marketingowy, w 80% wyprzedażowa cena nie różni się od ceny wyjściowej. Często sklepy stosują taktykę podnoszenia cen przed wyprzedażą obniżając ją później. Warto o tym pamiętać i sprawdzać faktyczną wartość danej rzeczy. Bardzo często sklepy internetowe mają niższe ceny podczas wyprzedaży niż sklepy stacjonarne –  warto porównać ceny, jeśli zależy Ci na okazji. 
  • Przed pójściem na zakupy zastanów się co tak naprawdę jest Ci potrzebne? 
  • Pamiętaj, że rzeczy z letniej wyprzedaży ponosisz 2 -3 tygodnie. Czy w kolejnym roku założysz je na siebie?
  • Nie kupuj rzeczy za małych z myślą, że schudniesz. Gwarantuję Ci, że w 90% takie rzeczy nie są noszone.
  • Nie kupuj krojów, które nie pasują do figury – schudnąć możesz ale kształt figury zostanie ten sam.
  • Nie bierz byle czego tylko dlatego, że jest tanie!
  • Pamiętaj o swoich kolorach – dobry kolor to podstawa!
  • Staraj się kompletować całe zestawy – wiem, to nie jest łatwe ponieważ przeważnie rzeczy  z wyprzedaży to zlepek różnych kolekcji, wzorów i fasonów.
  • Słuchaj samej/ego siebie, nie ulegaj namowom sprzedawców!

Z moich doświadczeń i opowieści Klientów wynika taka smutna prawda, że niby na wyprzedaży oszczędzamy, ale suma summarum później okazuje się, że albo znów nie mamy się, w co ubrać albo rzeczy kupowane w afekcie, szybko, pod wpływem emocji są totalnie nietrafione.

Kochani, róbmy zakupy z głową!

Pozdrawiam serdecznie życząc tylko dobrych i przemyślanych wyborów.

Gabriela Dmowska

P.S. Moje bohaterki wydały ponad 600 zł, w zasadzie nic nie kupując. T -shity, sukienki, krótkie spodenki, torebkę, „boyfriendy”. Myślę, że za chwilę znów spotkam je w jakimś sklepie 🙂

 

Comments are closed.